|
Reklama:
Chcesz się reklamować na netto? Napisz maila!
Masz domenę? Nie używasz jej? Tracisz kasę. Kliknij i zacznij zarabiać!
![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
jeszcze jedno cv
sobota, 12 lipca 2008, reuptake
TrackBack
Komentarze
Gość: ndemi, aavm216.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/12 14:42:52
Niestety coś nadal działa - stary dobry Google indeksuje jak leci :)
2008/07/12 15:21:33
chyba będą musieli pozwać boty googla, wystarczy wpisać nazwisko i odpowiedni site:
To grożenie idiotyczne, że też nikt mu nie wyjaśnił że pierdzieli jak potłuczony... 2008/07/12 15:21:53
Sama wysyłałam swoje CV na praktyki, nie wiem, czy zostało upowszechnione, ale wiem jedno Pekao straciło całe moje zaufanie i nigdy więcej swoich danych im nie wyślę. Na wszelki wypadek.
Gość: jack, drz29.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/12 15:26:31
Może warto byłoby powiedzieć specom od kiepskiego wykonania, ze należałoby usunąć stronę z indeksu google:
"[DOC] List motywacyjny Format pliku: Microsoft Word - Wersja HTML List motywacyjny. Aleksan (wymoderowano). Ul. Bu(wymoderowano) dynia. tel. kom. 0 507 (wymoderowane). Szanowni Państwo,. Chciałabym zaprezentować swoją osobę ... www.zainwestujwprzyszlosc.pl/files/0/215_lm.doc - Podobne strony - Zanotuj - Filtr" PS. Link do referencji. PEKAO jest z nich dumne :) www.possum.pl/pl/uslugi 2008/07/12 15:26:52
w takiej sytuacji mówi się 3 rzeczy:
1. że pieniądze ludzi są bezpieczne 2. przeprasza się i obiecuje, że winni zaniedbań zostaną wykryci i ukarani. można trochę pozwalać na inną firmę 3. powtarza się, że pieniądze są bezpieczne, w zupełnie innym systemie itd. ale nie straszy się osób trzecich! ludzie się nie zastanawiają, czy trzeba google pozwać, czy nie, czy zaniedbanie jest duże, czy małe, czy "dane trzeba gdzieś przechowywać". czytają tylko kogoś, kto zawinił, w mniejszym czy większym stopniu, a teraz straszy prokuratorem. ok, prokurator może "wszcząć", ale nic to poszkodowanym nie da. oni chcą teraz, żeby pekao ich przepraszało, a nie wdawało się w jakieś wojny.
Gość: tyle, host-89-228-144-67.gorzow.mm.pl
2008/07/12 15:48:49
ciekawe czy GIODO przyjrzy się tej sprawie z równym zapałem jakim wykazał się w przypadku n-k. wszak mamy tu do czynienia z:
1) co prawda mniejszą ilością osób, której problem dotyczy, ale 2) bardziej wrażliwym charakterem tych danych (dane personalne, wykształcenie, przebieg kariery zawodowej, że już nie wspomnę o tym, że w n-k dane publikuje się dobrowolnie a w tym wypadku już niekoniecznie) 3) instytucją zaufania publicznego (może z równą lekkością podchodzą do problemu danych klientów, stanów ich kont itp.) z niecierpliwością czekam na konferencję prasową GIODO :-) 2008/07/12 15:56:42
A propose naszej klasy. Właśnie za pomocą CV z banku pekao wynalazłam kilka osób na n-k. Starczy wstukać nazwisko i imię, miasto oraz przepatrzeć szkoły i roczniki gdy wychwyciło więcej niż jedną osobę. Dzień dwa i już widzę te betaserwisy. Wysłałeś c-v to Pekao-zobacz je na swoim profilu w naszej-klasie/fotce.pl/itp :D
Gość: Tomash, dmd19.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/12 17:12:17
Komentarz Lavinki doskonały :D Marcin, odpalasz serwis? :D
2008/07/12 18:08:07
Gdy wyjechałem z Polski, pracowałem w nieciekawej firmie informatycznej, która tak sobie traktowała pracowników, ale jednym mnie zaskoczyła: w momencie, gdy ktoś gdzieś dał ciała, gdy coś w projekcie poszło nie tak, gdy coś się waliło - cała energia szła w szukanie rozwiązania, w wyjście z sytuacji. Nie było mowy o szukaniu winnego. To było dla mnie dość ciekawe, później okazało się, że robi się tak nie tylko w tej firmie, ale w całym tym było-nie-było zamorskim kraju. To proste - jeśli ktoś raz dał dupy, to wywlekanie tego na wierzch nic nie da - i tak wszyscy wiedzą, kto zawinił. Jeśli ktoś daje dupy regularnie, i tak wychodzi to na wierzch samo, człowiekowi dziekuje się za współpracę. Nie ma czegoś takiego, co w Bolandzie jest pierwszym krokiem w momencie kryzysu: znalezienie i napiętnowanie winnego.
Product Manager rwie sobie włosy z głowy, ale nie krzyczy "kto to spieprzył?", tylko "jak to naprawić?" Dziwnie czyta mi się newsy z Bolandy - za każdym razem, gdy jest jakaś katastrofa, najważniejszą częścią newsa jest, że winę ustala komisja, że prokuratura bada sprawę, by znaleźć winnego.. Przyjrzyjcie się newsom choćby z UK - tam tego nie ma, a w każdym razie nie akcentuje się tego w wiadomościach. W tej konkretnej sytuacji kozła ofiarnego szuka i Marcin i pan rzecznik. Marcin - ok, jego zajęciem jest wytykanie i komentowanie. Pan rzecznik - ten artysta pojechał na maksa.. Może podświadomie czuł, że publika ma potrzebę znalezienia i ukrzyżowania winnych, by wszyscy poczuli się rozgrzeszeni?.. ;)
Gość: kaem, anonymizer.blutmagie.de
2008/07/12 20:10:33
o referencjach. jakże się uśmiechnąłem, gdy zauważyłem kto wystawił referencje tej firmie informatycznej. (zerknijcie kilka komciów wyżej, wygooglajcie) za każdą instytucją, każdą marką, każdą maską stoją ludzie. i to od ich kompetencji zależy to o czym słyszymy w radiu, czytamy w portalach itd. znalem czlowieka i po prostu dlatego się roześmiałem. nie wnikam kto prowadził ten projekt, kto był odpowiedzialny za reakcje na kryzys itd. ale pewne sprawy mówią same za siebie :)
Gość: ???, duh210.internetdsl.tpnet.pl
2008/07/12 21:58:13
Ciagle mozna jeszcze znalezc kilka CV i listow motywacyjnych.
Gość: Damian, aawu252.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/12 22:30:06
I teraz na miejscu osób, których CV udostępniono pomyślałbym: "kurcze, skoro nie potrafią dopilnować bezpieczeństwa moich danych osobistych zawartych w CV, to jaką mam pewność, że moje pieniądze ulokowane w tym banku są bezpieczne?".
2008/07/14 00:21:26
Jest 00:20 w poniedziałek - CV nadal wiszą w sieci, google podaje je na tacy od drugiej dziesiątki wyników... Swoją drogą niezła baza potencjalnych pracowników, jak też szablonów CV.
2008/07/14 09:37:53
Strategia z piaskownicy "To nie ja, to on". Najpierw postraszyli firmę informatyczną, potem jeszcze internautów.
Ale w takich momentach zawsze przyczyna jest jedna - nie budujemy strategii kryzysowej, bo "nam się nie przydarzy". Tyle, że przydarza się - to tylko kwestia czasu, a wtedy jest za późno i wychodzą takie kwiatki. A należałoby wyjść, powiedzieć przepraszam, szukamy rozwiązania problemu, za 3 godziny spotkajmy się ponownie. Następnie naprawdę poszukać i wyjść do dziennikarzy z rozwiązaniem (np. blokujemy stronę, kontaktujemy się z Google w celu szybkiego usunięcia, kontaktujemy się z poszkodowanymi osobami). Ale wskazać palcem jest łatwiej, szybciej i o niebo taniej. 2008/07/14 09:42:44
ja tam się nie znam na strategiach. to nie wymaga wielkiej strategii, jakaś elementarna znajomość zasad psychologii. przecież wiadomo, że 99% osób ściągnęło te CV wyłącznie z ciekawości, śmiejąc się w duchu z banku, że taki duży, a tak wpadł. teraz bank straszy ich prokuratorem. czyli jest nie tylko nieudolny, ale jeszcze próbuje być groźny. jeśli się samemu nie dopełniło podstawowych obowiązków, nie można karać ludzi za ciekawość, nawet niezdrową, bo to ich tylko rozjuszy.
|