Profeo

Reklama:
Chcesz się reklamować na netto? Napisz maila!

Masz domenę? Nie używasz jej? Tracisz kasę. Kliknij i zacznij zarabiać!

pisz się na to

LINKUJMY! - akcja hipertextowa
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

jeszcze jedno cv

  • strona z cv nadsyłanymi do pekao została już zdjęta. ale ja chciałem jeszcze o tej sprawie napisać i przestrzec. bo jest jeszcze jedno cv, które wprawdzie na tej stronie się nie znajdowało, ale niedługo będzie krążyć po sieci i nie tylko.
  • otóż afera ta doczekała się (alleluja!) reakcji ze strony banku. teraz tricky-part: cytuję za polityką. polityka to poważne pismo, ale i tam nie powstrzymano się przed podaniem linku do cv (nie wiem, czy działał on jeszcze, czy też już nie). więc nie wiem, czy im wierzyć. polityka cytuje dyrektora biura prasowego banku pekao sa. który najpierw:
  • niemądrze (bardzo) się tłumaczy:
  • To pomysłowość internautów - trzeba było przecież specjalnie wstukać określony adres. Można było oczywiście wymyślić bardziej skomplikowany. Ale musi być jakieś miejsce na serwerze, gdzie fizycznie przechowywane są takie dane.
  • potem mówi, że mu przykro, bo to syf dla banku (a nie dla tych, którzy wysłali cv)
  • Jest nam bardzo przykro, szczególnie że bank to instytucja zaufania publicznego
  • następnie mówi, że "co złego to nie my, i to nie my będziemy płacili odszkodowania"
  • a na koniec i tu dopiero zaczyna się hardcore: straszy. cytuję:
  • Arkadiusz Mierzwa zapowiada, że kiedy zostaną ustalone numery IP tych internautów, którzy wykorzystali błąd informatyków i bezprawnie ściągali na swoje komputery prywatne dane z serwera banku PEKAO SA, osoby te zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karnej
  • nie chcę wdawać się w szczegóły, jak choćby takie, iż "numery IP" nie są numerami internautów, a urządzeń. totalną głupotą w takim momencie jest straszenie. tu nie trzeba wielkiej wiedzy z zakresu pr, żeby wyczuć, że w takiej sytuacji ("daliśmy dupy") nie robi się takich rzeczy ("... więc wyłupimy oczy, wszystkim którzy patrzyli"). nie ma chyba lepszej metody na sprowokowanie agresji i wywołanie negatywnych emocji. "my jesteśmy w sumie w porządku, firma, która nam to robiła była trochę roztargniona, za wy pójdziecie siedzieć".
  • tak, już wiecie, o czyje CV mi chodzi w pierwszym akapicie notki.
sobota, 12 lipca 2008, reuptake
TrackBack
TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: ndemi, aavm216.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/12 14:42:52
Niestety coś nadal działa - stary dobry Google indeksuje jak leci :)
-
2008/07/12 15:21:33
chyba będą musieli pozwać boty googla, wystarczy wpisać nazwisko i odpowiedni site:

To grożenie idiotyczne, że też nikt mu nie wyjaśnił że pierdzieli jak potłuczony...
-
2008/07/12 15:21:53
Sama wysyłałam swoje CV na praktyki, nie wiem, czy zostało upowszechnione, ale wiem jedno Pekao straciło całe moje zaufanie i nigdy więcej swoich danych im nie wyślę. Na wszelki wypadek.
-
Gość: jack, drz29.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/12 15:26:31
Może warto byłoby powiedzieć specom od kiepskiego wykonania, ze należałoby usunąć stronę z indeksu google:
"[DOC]
List motywacyjny
Format pliku: Microsoft Word - Wersja HTML
List motywacyjny. Aleksan (wymoderowano). Ul. Bu(wymoderowano) dynia. tel. kom. 0 507 (wymoderowane). Szanowni Państwo,. Chciałabym zaprezentować swoją osobę ...
www.zainwestujwprzyszlosc.pl/files/0/215_lm.doc - Podobne strony - Zanotuj - Filtr"

PS. Link do referencji. PEKAO jest z nich dumne :) www.possum.pl/pl/uslugi
-
2008/07/12 15:26:52
w takiej sytuacji mówi się 3 rzeczy:

1. że pieniądze ludzi są bezpieczne
2. przeprasza się i obiecuje, że winni zaniedbań zostaną wykryci i ukarani. można trochę pozwalać na inną firmę
3. powtarza się, że pieniądze są bezpieczne, w zupełnie innym systemie itd.

ale nie straszy się osób trzecich! ludzie się nie zastanawiają, czy trzeba google pozwać, czy nie, czy zaniedbanie jest duże, czy małe, czy "dane trzeba gdzieś przechowywać". czytają tylko kogoś, kto zawinił, w mniejszym czy większym stopniu, a teraz straszy prokuratorem. ok, prokurator może "wszcząć", ale nic to poszkodowanym nie da. oni chcą teraz, żeby pekao ich przepraszało, a nie wdawało się w jakieś wojny.
-
Gość: tyle, host-89-228-144-67.gorzow.mm.pl
2008/07/12 15:48:49
ciekawe czy GIODO przyjrzy się tej sprawie z równym zapałem jakim wykazał się w przypadku n-k. wszak mamy tu do czynienia z:
1) co prawda mniejszą ilością osób, której problem dotyczy, ale
2) bardziej wrażliwym charakterem tych danych (dane personalne, wykształcenie, przebieg kariery zawodowej, że już nie wspomnę o tym, że w n-k dane publikuje się dobrowolnie a w tym wypadku już niekoniecznie)
3) instytucją zaufania publicznego (może z równą lekkością podchodzą do problemu danych klientów, stanów ich kont itp.)
z niecierpliwością czekam na konferencję prasową GIODO :-)
-
2008/07/12 15:56:42
A propose naszej klasy. Właśnie za pomocą CV z banku pekao wynalazłam kilka osób na n-k. Starczy wstukać nazwisko i imię, miasto oraz przepatrzeć szkoły i roczniki gdy wychwyciło więcej niż jedną osobę. Dzień dwa i już widzę te betaserwisy. Wysłałeś c-v to Pekao-zobacz je na swoim profilu w naszej-klasie/fotce.pl/itp :D
-
Gość: Tomash, dmd19.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/12 17:12:17
Komentarz Lavinki doskonały :D Marcin, odpalasz serwis? :D
-
2008/07/12 18:08:07
Gdy wyjechałem z Polski, pracowałem w nieciekawej firmie informatycznej, która tak sobie traktowała pracowników, ale jednym mnie zaskoczyła: w momencie, gdy ktoś gdzieś dał ciała, gdy coś w projekcie poszło nie tak, gdy coś się waliło - cała energia szła w szukanie rozwiązania, w wyjście z sytuacji. Nie było mowy o szukaniu winnego. To było dla mnie dość ciekawe, później okazało się, że robi się tak nie tylko w tej firmie, ale w całym tym było-nie-było zamorskim kraju. To proste - jeśli ktoś raz dał dupy, to wywlekanie tego na wierzch nic nie da - i tak wszyscy wiedzą, kto zawinił. Jeśli ktoś daje dupy regularnie, i tak wychodzi to na wierzch samo, człowiekowi dziekuje się za współpracę. Nie ma czegoś takiego, co w Bolandzie jest pierwszym krokiem w momencie kryzysu: znalezienie i napiętnowanie winnego.
Product Manager rwie sobie włosy z głowy, ale nie krzyczy "kto to spieprzył?", tylko "jak to naprawić?"

Dziwnie czyta mi się newsy z Bolandy - za każdym razem, gdy jest jakaś katastrofa, najważniejszą częścią newsa jest, że winę ustala komisja, że prokuratura bada sprawę, by znaleźć winnego.. Przyjrzyjcie się newsom choćby z UK - tam tego nie ma, a w każdym razie nie akcentuje się tego w wiadomościach.

W tej konkretnej sytuacji kozła ofiarnego szuka i Marcin i pan rzecznik. Marcin - ok, jego zajęciem jest wytykanie i komentowanie.
Pan rzecznik - ten artysta pojechał na maksa.. Może podświadomie czuł, że publika ma potrzebę znalezienia i ukrzyżowania winnych, by wszyscy poczuli się rozgrzeszeni?.. ;)
-
Gość: kaem, anonymizer.blutmagie.de
2008/07/12 20:10:33
o referencjach. jakże się uśmiechnąłem, gdy zauważyłem kto wystawił referencje tej firmie informatycznej. (zerknijcie kilka komciów wyżej, wygooglajcie) za każdą instytucją, każdą marką, każdą maską stoją ludzie. i to od ich kompetencji zależy to o czym słyszymy w radiu, czytamy w portalach itd. znalem czlowieka i po prostu dlatego się roześmiałem. nie wnikam kto prowadził ten projekt, kto był odpowiedzialny za reakcje na kryzys itd. ale pewne sprawy mówią same za siebie :)
-
Gość: ???, duh210.internetdsl.tpnet.pl
2008/07/12 21:58:13
Ciagle mozna jeszcze znalezc kilka CV i listow motywacyjnych.
-
Gość: Damian, aawu252.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/12 22:30:06
I teraz na miejscu osób, których CV udostępniono pomyślałbym: "kurcze, skoro nie potrafią dopilnować bezpieczeństwa moich danych osobistych zawartych w CV, to jaką mam pewność, że moje pieniądze ulokowane w tym banku są bezpieczne?".

-
2008/07/14 00:21:26
Jest 00:20 w poniedziałek - CV nadal wiszą w sieci, google podaje je na tacy od drugiej dziesiątki wyników... Swoją drogą niezła baza potencjalnych pracowników, jak też szablonów CV.
-
2008/07/14 09:37:53
Strategia z piaskownicy "To nie ja, to on". Najpierw postraszyli firmę informatyczną, potem jeszcze internautów.
Ale w takich momentach zawsze przyczyna jest jedna - nie budujemy strategii kryzysowej, bo "nam się nie przydarzy". Tyle, że przydarza się - to tylko kwestia czasu, a wtedy jest za późno i wychodzą takie kwiatki.

A należałoby wyjść, powiedzieć przepraszam, szukamy rozwiązania problemu, za 3 godziny spotkajmy się ponownie. Następnie naprawdę poszukać i wyjść do dziennikarzy z rozwiązaniem (np. blokujemy stronę, kontaktujemy się z Google w celu szybkiego usunięcia, kontaktujemy się z poszkodowanymi osobami). Ale wskazać palcem jest łatwiej, szybciej i o niebo taniej.
-
2008/07/14 09:42:44
ja tam się nie znam na strategiach. to nie wymaga wielkiej strategii, jakaś elementarna znajomość zasad psychologii. przecież wiadomo, że 99% osób ściągnęło te CV wyłącznie z ciekawości, śmiejąc się w duchu z banku, że taki duży, a tak wpadł. teraz bank straszy ich prokuratorem. czyli jest nie tylko nieudolny, ale jeszcze próbuje być groźny. jeśli się samemu nie dopełniło podstawowych obowiązków, nie można karać ludzi za ciekawość, nawet niezdrową, bo to ich tylko rozjuszy.
-
Gość: jachu, ahv154.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/14 16:08:28
ueee
A jak ściągnęło się z cache googla te CV, które jeszcze dzisiaj były, to też Pekao będzie miało IP?
Pisz swój dziennik w Internecie