![]()
|
Blog > Komentarze do wpisu
amazon kupuje shelfari
wtorek, 26 sierpnia 2008, reuptake
TrackBack
Komentarze
adremja
2008/08/26 19:52:33
Milion dolarów i sztab ludzi nie są konieczne i niezbędne do zbudowania funkcjonalnej i prostej w obsłudze strony. Przykład? www.rememberthemilk.com/about/ .
2008/08/26 19:55:06
Milion dolarów i sztab ludzi nie są niezbędne do zbudowania prostej i funkcjonalnej strony. Przykład? www.rememberthemilk.com/about/ .
2008/08/26 20:38:20
na serio sądzisz, że te inwestycje biorą się z ładnej grafiki?
2008/08/26 20:44:07
@marcin: oczywiście, że nie, chociaż, jeśli rzecz powstała "in-house", to jest to potencjał, w który można zainwestować, bo "ładna grafika" (a właściwie całe UX) świadczy, że ludzie ci mają spore możliwości. ale raczej chciałem przekazać coś innego: miliony wkładane w amerykańskie startupy idą m.in. na wycyzelowany interfejs. to nie jest tak, że da się to zrobić "po godzinach, po pracy".
2008/08/26 20:49:52
@adremja: jeśli wśród założycieli jest "co-founder & interface designer" to nie, nie trzeba.
2008/08/27 11:59:03
Tylko, że shelfari ma więcej managementu niż rememberthemilk pracowników łącznie z małpką ;). Pewnie pozwoliło im to szybko zrobić stronę wysokiej jakości, ale wydaje mi się, że oni mają przerost zatrudnienia. Tak się dzieje w wielu startupach które dostają miliony. Co by było gdyby szybko nie sprzedali się amazonowi?
PS, przepraszam za dwa komentarze, jeden można usunąć. Nie zauważyłem, że wprowadziłeś moderację.
Gość: Jot, 195.233.218.87.dynamic.jazztel.es
2008/08/27 12:22:34
w życiu nie słyszałam o nakanapie, natomiast odnosze wrazenie ze taka biblionetka ma więcej użytkowników (tylko niestety bardzo toporny interfejs jeśli ją porównać do przytaczanych w notce serwisów)
2008/08/27 15:48:41
@ Marcin - porownywanie NaKanapie z Shelfari to jak porownywac NetSprinta z Google :) Zupelnie inny kaliber, mozliwosci i potecjal tworcow - niestety masz racje, ze w polskich warunkach tylko takie "cos" moze powstac bo albo brakuje wizji wsrod zespolu albo checi ryzyka wsrod inwestorow - anyway w Polsce Shelfari NIGDY nie powstaloby :)))
A tak naprawde to zapraszam do skomentowania obecnych tworcow NaKanapie - jak tam serwis sie rozwija?
Gość: Kuba, 80-218-57-71.dclient.hispeed.ch
2008/08/28 23:26:53
Należy jednak zadać sobie pytanie czy jest sens żądać w Polsce podobnej jakości serwisu. Social-review o książkach to mimo wszystko nisza. Amerykanie może więcej od nas nie czytają (per łebek), ale jest ich nieco więcej, więc jest to taka większa nisza. A jeszcze zawsze dochodzą userzy z innych krajów.
Na Polskim rynku bez bezpośredniej współpracy z księgarniami intenetowymi, szalenie ciężko zrobić z tego dochodowy serwis, w który warto by inwestować czas i pieniądze, dopieszczać i rozwijać. Co nie znaczy, że się nie da. 2008/09/01 15:42:32
@Kuba: Właśnie przez podejście typu ("bo się nie opłaca") Polskie serwisy wyglądają jak wyglądają.
Gość: 3nv, 217.153.157.250
2008/09/01 16:42:09
@sokol: Problem jest głębszy niż tylko malkontenctwo.
Po pierwsze. Sam zmagam sie ze startup'em - szybko okazuje się, że pozyskanie inwestorów jest bardzo trudne. Przy tym mówię, o serwisie dajacym konretne dochody (nie duże ale zawsze) i rozwojowym. Po drugie. Trzeba mieć świadomość, że polskie serwisy wyglądają dobrze, często są zaawansowane technologicznie jednak to, co różni je od konkurencji z USA to stopień dopracowania. Dopracowanie to włożony czas, energia i koszty zakupu materiałów etc. To wszystko _musi_się_opłacać_, bo serwis ma przynieść zwrot. Polskie serwisy często "wyglądają jak wyglądają" bo ich autorzy nienajlepiej rozpisali plan działania. Gdyby trzeźwo ocenili opłacalność istnienia serwisu rozliczyli konieczne inwestycje i zwrot, na pewno byłoby lepiej. Trzeba też zrozumieć, że biznes internetowy to biznes jak każdy inny. Prowadzenie działalności internetowej jest jak otwarcie budki z sajgonkami - w PL generalnie ludziom wydaje się, ze w Internecie wszystko można. Bez inwestycji, zaplecza i srodków - taki biznes dla pryszczersa w zaplamionej koszulce. Niestety tak to nie wygląda. Jeśli przyłozymy "standardową" miarkę oceny przedsiębiorstwa do naszych serwisów to okaże się, że wiele z nich wygląda (i działa) bardzo podobnie do straganu na targu. Nie ma co się dziwić, że tylko nieliczne odnoszą sukces. Na zachodzie (mam na myśli kraje o większej tradycji gospodarki wolnorynkowej) ludzie lepiej rozumieją prawidła prowadzenia działalności gospodarczej. Niezależnie od systemu podatkowego i niezaleznie od innych uwarunkować społecznych. Wydaje mi się, że głownie z tego wynika przewaga zachodnich serwisów nad polskimi. 2008/09/01 16:47:49
@3nv "Gdyby trzeźwo ocenili opłacalność istnienia serwisu rozliczyli konieczne inwestycje i zwrot, na pewno byłoby lepiej."
lepiej jak lepiej. byłoby "mniej". niestety, skłaniam się ku przekonaniu, że po prostu wielu rzeczy się nie opłaca robić (m.in. bardzo dopieszczonego interfejsu) w naszych warunkach. to jest dość prosta rzecz: masz wielomilionową metropolię, budujesz elegancki dom towarowy. masz małe miasteczko, stawiasz budkę z sidingu i blachy falistej. nasz rynek to jednak bardziej takie małe miasteczko. 2008/09/01 20:17:01
~reuptake: raczej jest tak jak napisałeś kilka notek wcześniej. "Zróbmy kopie tylko gorzej, ciemny naród i tak to kupi, bo nie zna angielskiego"
Gość: mól książkowy, 80.51.91.252
2008/09/13 15:41:33
Empik lub Merlin w życiu nie powinny maczać palców w czymś takim jak nakanapie... Rekomendacja książek działa bez sensownie, dziwny interfejs, forum martwe - dziękuję, ja wolę prostą Biblionetkę, bez graficznych wodotrysków. Czytelnicy szukają informacji/opinii/recenzji książek, a nie graficznej uczty dla oczu :
|