pisz się na to
LINKUJMY! - akcja hipertextowa
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

zmeczeneo

  • wróciłem z berlina, gdzie uczestniczyłem w konferencji web 2.0 expo i na szybko krótkie podsumowanie: nie jest dobrze z web 2.0.
  • oczywiście business as usual, tim o'reilly dość przekonywująco pokazywał, że te wartości, które stara-nowa-łebdwazerowa fala wniosła do internetu są trwałe, yossi vardi (inwestor w icq i kilka innych biznesów) brylował i wzbudzał salwy śmiechu, gdy opowiadał iż najważniejsze, by enterpreneur miał żydowską matkę, a każda firma potrzebuje tylko jednego klienta: tego, który ją kupi, ale wigor, którego resztki jeszcze można było odczuwać na fowa rok temu, gdzieś się ulotnił. dalej vc byli adorowani
    • swoją drogą to fenomen kulturowy, ten kult vc, otoczonych romantyczną niemalże otoczką genialnych hazardzistów biznesu, którzy są w mitologii łebdwazera tym, czym byli bogowie w mitologii greckiej: potężnymi postaciami, które wpływają na losy innych, ale nadal jakoś bliskimi ludziom, ze swoimi wadami i słabościami; przedsiębiorcy byliby bohaterami w tej analogii, zależnymi od bogów, ale czasem wymykającymi się im spod kontroli. cóż, każda epoka potrzebuje swoich mitów.
  • dalej młodzi przedsiębiorcy prezentowali swoje startupy ze sporym entuzjazmem (i bardzo sprawnie, chciałoby się rzec: profesjonalnie). gorzej tylko, że za doskonałymi elevator pitchami nie szły w parze ciekawe pomysły.
  • o ile pewne zblazowanie łebdwazerowością dało się zauważyć już od jakiegoś czasu
    • sam mu od czasu do czasu ulegam
  • to zmęczenie jest objawem nowym. to już może nawet nie zmęczenie, ale i zniecierpliwienie. ile można słyszeć o "nowym serwisie pozwalającym użytkownikom przeglądać swoje zainteresowania przez bluetooth", skoro giełda gore. kryzys, to słowo klucz, które otwierało prawie każdą prezentację, czasem przylepiano je nieco na siłę, rytualnie, traktując jako minutę ciszy. jakby nie można było mówić o żywych, nie wspominając o zmarłych. starych, dobrych czasach.
  • i tak to się toczyło. wystąpienie za wystąpieniem, prezentacja za prezentacją (sporo było odwołanych, co imho też jest znaczące). ostatnim trendem, który jeszcze próbuje być żywy, jest sprzedawanie aplikacji łebwazerowych do przedsiębiorstw (ostatnio różnych twitteroidów). bo oni jeszcze płacą. ale to chyba łabędzi śpiew tej generacji serwisów.
  • "spotkamy się z państwem po przerwie".
piątek, 24 października 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: greg, chello089077024082.chello.pl
2008/10/25 01:16:07
A Ty w ogole cokolwiek robisz czlowieku poza bujaniem sie od konferencji do konferencji?
-
2008/10/25 04:22:27
berlin berliiin berlineo ;-]
-
Gość: hi5, staticline18370.toya.net.pl
2008/10/25 08:57:51
alleberlin
-
2008/10/27 12:47:30
A tak się rozglądałem za znajomymi nazwiskami na plakietkach i nikogo nie znalazłem!
Yossi jest charyzmatyczny ale spękał przy (ważnym) pytaniu o płatności: no wiecie, free is beautiful, zamiast obciążać userów znajdź jedną osobę która kupi od ciebie firmę. Czytaj: hot potato strategy.
-
Gość: adomas, abcn155.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/07 16:40:38
ja już chyba zupełnie odstaje bo nie zrozumiałem połowy. ani nie wiem kto to jest vc ani nie wiem co to znaczy elevator pitch.
-
2008/11/12 23:40:10
VC - venture capital (to powinieneś znać)
elevator pitch - przedstawienie jakiejś idei lub biznesu tak jakbyś miał szansę z kimś tylko w windzie rozmawiać - często tak jest że spotykasz kogoś wpływowego / decyzyjnego i ma dla Ciebie tylko (dosłownie) 5 minut
Pisz swój dziennik w Internecie